Kolory osobowości

Pamiętam, że w szkole aktorskiej zwracano nam uwagę na wiele rzeczy. Na to, jak mówimy, jak się poruszamy, jak gestykulujemy. Kiedy się otwieramy, a kiedy blokujemy. Kiedy nie kłamiemy, nie zagrywamy się a mówimy poprzez prawdziwe emocje. Gdy dowiedziałam się, że mój język niepoprawnie układa się przy artykulacji głoski „c” i co powinnam zrobić, jak ćwiczyć, żeby było dobrze, wciąż podczas rozmów łapałam się na tym, że nadal popełniam błąd. Powtarzałam więc „uparty” wyraz na głos bądź w myślach, wyobrażając sobie układ języka itp. Prowadzący zajęcia wskazywali jednocześnie, że nie wolno przesadzić i popaść w hiperpoprawność. Dla kogoś, kto dopiero poznaje tajniki poprawnej wymowy, jest to skomplikowane zadanie. Bardzo szybko nauczyłam się jednak samodyscypliny w tym zakresie. Cały okres szkoły aktorskiej to była jedna wielka nauka – o sobie, swoich możliwościach, słabych i silnych stronach. Podróż w głąb siebie, która może stanowić wielkie wyzwanie, a cóż dopiero gdy odbywa się ją na oczach innych, wystawiając się na krytykę i odsłaniając.

Myślę, że jest we mnie coś, co nazywać mogę normalnością, umiarem. Unikam skrajności. Na pewno nigdy nie chciałam dać się zaszufladkować, nie chciałam blokować swojej spontaniczności i energii, która pobudza mnie do działania. Bycie kukiełką, którą ktoś porusza za sznurki, nigdy nie leżało w mojej naturze. Każdy z nas jest wychowany w innym środowisku, w innym kraju, przez inną rodzinę, a do tego mamy geny, za które raz dziękujemy a innym razem je przeklinamy. I tak oto człowiek całe życie zastanawia się, w którą stronę powinien iść, czy kierować się sercem czy rozumem.

Od niedawna biorę udział w webinarach poświęconych marketingowi i social mediom. Poza główną tematyką są też wykłady dotyczące kompetencji miękkich. Dowiedziałam się właśnie, jaki kolor osobowości mnie charakteryzuje. Słyszałam o takich testach już wiele razy, ale nigdy nie wgłębiałam się w ten temat. Przyznaję, że jest to ciekawe podejście. Jak wiadomo, każdy kreuje swoją rzeczywistość i może faktycznie nie warto wszystkiego brać do siebie i oceniać przez pryzmat swoich zachowań. Każdy z nas interpretuje przekaz po swojemu. A może po prostu trafiliśmy na kolor osobowości inny niż nasz? Może ktoś ma inny sposób bycia, działa bez słów: proszę, dziękuję, jest super? Ja postąpiłabym inaczej, ale ten ktoś działa przez pryzmat swojej osobowości i muszę na to machnąć ręką. Analizowanie czyjegoś postępowania tylko zatruwa naszą codzienność. Każdy ma swój kolor.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Website